CleanWhale działa jako platforma pośrednicząca (marketplace), która łączy Państwa z niezależnymi Wykonawcami świadczącymi usługi sprzątania i inne.
CleanWhale wystawia Państwu fakturę VAT wyłącznie za Opłatę za Obsługę Zlecenia — nasze wynagrodzenie za pośrednictwo: dobór i weryfikację Wykonawcy, koordynację oraz obsługę dokumentów i płatności.
Usługę świadczy i dokumentuje bezpośrednio Wykonawca, który wystawia Państwu odrębny dokument na jej pełną wartość: fakturę VAT, jeżeli jest czynnym podatnikiem VAT (VAT do odliczenia po Państwa stronie), albo fakturę bez VAT lub rachunek, jeżeli korzysta ze zwolnienia (koszt uzyskania przychodu, bez odliczenia VAT).
Otrzymują zatem Państwo dwa dokumenty na zlecenie i oba stanowią koszt uzyskania przychodu. Cena końcowa i sposób płatności nie zmieniają się.
Jak naliczamy VAT
CleanWhale nalicza VAT wyłącznie od własnego wynagrodzenia, a nie od wartości usługi — sprzedawcą usługi jest Wykonawca, a nie CleanWhale. Nasza faktura: Opłata za Obsługę Zlecenia plus 23% VAT, w całości do odliczenia po Państwa stronie. Faktura Wykonawcy: VAT zależy wyłącznie od jego statusu. Nie występuje podwójne opodatkowanie — VAT pojawia się najwyżej raz po każdej stronie.
Nie udało się obciążyć Twoją kartę. Sprawdź czy masz wystarczającą kwotę na koncie bankowym.
Możesz zmienić sposób opłaty lub wprowadzić dane innej karty
Wykładzinę rozliczamy po powierzchni: 12 zł za metr kwadratowy. Metraż mierzymy na miejscu przed rozpoczęciem pracy, więc kwota jest znana zanim maszyna ruszy, i nie rośnie w trakcie. Czyścimy ekstrakcyjnie — roztwór trafia w runo i wraca odessany razem z brudem, a nie zostaje w podłożu. To jest różnica między czyszczeniem a szamponowaniem, po którym wykładzina po dwóch dniach znów jest szara: rozpuszczony brud, którego się nie odessie, wraca podczas schnięcia na powierzchnię.
W biurze największe zużycie jest na ciągach komunikacyjnych i pod krzesłami na kółkach, a nie na całej powierzchni. Dlatego przy większych metrażach zwykle proponujemy krótszy cykl dla wejścia i korytarzy niż dla pokojów — kosztuje mniej niż jedno czyszczenie wszystkiego z tą samą częstotliwością. Wykładzinę biurową czyścimy poza godzinami pracy, najczęściej w piątek wieczorem, żeby przez weekend zdążyła wyschnąć.
W mieszkaniu problemem jest zwykle zapach i kurz, nie ślady. Przy zwierzętach zapach z podłoża nie zniknie po samym czyszczeniu, jeśli mocz przesiąkł do warstwy pod runem — powiemy o tym przed pracą, żeby nie było rozczarowania po. Na korytarzach w kamienicach dochodzi piasek i sól z chodnika, które działają jak papier ścierny i skracają życie wykładziny bardziej niż cokolwiek innego.
Przy normalnym wietrzeniu powierzchnia jest sucha w dotyku po trzech, czterech godzinach; do pełnego wyschnięcia podłoża trzeba doby. Po czyszczeniu nie chodzimy po wilgotnym runie w butach — odciski utrwalają się we włóknie. Przed wizytą wystarczy zabrać z podłogi drobiazgi i, jeśli to możliwe, odsunąć lekkie meble; ciężkich nie przesuwamy, czyścimy dookoła nich i mówimy o tym wprost.
Jeśli obok wykładziny masz dywan albo tapicerkę, warto zrobić wszystko za jednym razem — czyszczenie dywanów i pranie tapicerki planujemy w tej samej wizycie, co oszczędza jeden dojazd i pół dnia.
W mieszkaniu raz w roku, w domu ze zwierzętami lub małymi dziećmi dwa razy. W biurze decyduje ruch, nie kalendarz: przy wejściu i na korytarzach zabrudzenie narasta kilkakrotnie szybciej niż w gabinetach, więc rozsądniej jest umówić dwie różne częstotliwości w jednej umowie niż jedną uśrednioną, która dla jednego miejsca jest za rzadka, a dla drugiego zbędna. Między czyszczeniami najwięcej daje wycieraczka przy drzwiach i regularne odkurzanie — to piasek wnoszony z ulicy działa jak papier ścierny pod każdym krokiem i skraca życie runa bardziej niż plamy. Wykładzina, którą czyści się regularnie, wymaga za każdym razem mniej pracy, więc kolejne wizyty są krótsze.